PTTK o/Kalisz

Koło Przewodnickie

XXIII Kaliszobranie

Około stu czterdziestu uczestników kolejnej, XXIII edycji Kaliszobrania miało okazję przekonać się o trafności wyboru hasła kolejnej imprezy krajoznawczej zrealizowanej przez kaliskich przewodników PTTK w sobotę, 18 czerwca. Brzmiało ono: "... I uczelnie też u nas najlepsze..." i gospodarze obiektów kampusu Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej przy ul. Poznańskiej zrobili wszystko, by przekonać swoich gości, że zdobywany przez nią już od kilku lat tytuł najlepszej w Polsce uczelni tego typu słusznie jej się należy. Najpierw wszyscy goście otrzymali "pakiet powitalny" w postaci firmowych toreb zawierających zestaw materiałów informacyjnych, firmowych gadżetów reklamowych, słodyczy i napoju, następnie w auli Collegium Oecologicum przybyłych uroczyście powitali przedstawiciele władz uczelni z prorektor prof. nadzw. dr hab. n. med. Magdaleną Pisarską-Krawczyk oraz głównym organizatorem pobytu "kaliszobrańców" w kampusie kanclerzem PWSZ Kazimierzem Matusiakiem. Następnie Ewa Świadkowska - specjalistka ds. współpracy uczelni z zagranicą oraz - jak się okazało - współautorka rewelacyjnego rozwiązania logistycznego związanego z wizytą tak licznej grupy gości przedstawiła prezentację multimedialną, ukazującą "w pigułce" historię, współczesność oraz największe osiągnięcia i plany istniejącej od 1999 r. uczelni. Była też mowa o pozyskiwaniu środków - a wymieniano niemałe kwoty - dzięki którym podupadłe obiekty po zlikwidowanej wcześniej jednostce wojskowej, po odpowiednich remontach (efektowne metamorfozy - wg zasady: "przed i po" - pokazano uczestnikom na jednej z kolejnych prezentacji) przekazano studentom. A potem uczestnicy - podzieleni sprawnie (wg przygotowanych wcześniej identyfikatorów o zróżnicowanych barwach i precyzyjnego planu) na grupy o stosownie brzmiących nazwach: mechanicy, informatycy, elektrycy, ekolodzy i sportowcy ruszyli pod wodzą "hostess" - pracowniczek dydaktycznych i administracyjnych poznawać kolejne obiekty kampusu. Turyści gościli więc w salach dydaktycznych, pracowniach i laboratoriach wspomnianego Collegium Oecologicum i Collegium Mechanicum, w pawilonie laboratoryjno-dydaktycznym, w Centrum Dydaktyczno-Sportowym, zajrzeli nawet do Domu Gościnnego "Wojaczek" i "Chaty Polskiej" spełniającej funkcję integracyjno-gastronomiczną. Podziwiali doskonałe wyposażenie większości tych obiektów a padające raz po raz komentarze "imponujące", "czuję się jak w centrum nauki Kopernik" nie były chyba li tylko komplementami. Duża w tym zasługa prezentujących poszczególne "stanowiska” pracowników naukowo-dydaktycznych uczelni, którzy potrafili swym frapującym komentarzem zainteresować np. numeryczną szlifierką nawet starsze niewiasty. Nie dziwota więc, że w czasie tego Kaliszobrania padł kolejny rekord - tym razem długości jego trwania: ostatnia z grup opuszczała kampus dopiero po trzech godzinach - i to z poczuciem, że - mimo doskonalej organizacji pobytu - czasu jeszcze zabrakło. W ten sposób zmobilizowana na okoliczność Kaliszobrania kadra - w sumie chyba ponad trzydzieści osób: od pracowników administracji po dydaktyków z tytułami profesorskimi i kierownikami instytutów i zakładów włącznie - "wyrobiła" spore nadgodziny, za które nagrodą była jednak satysfakcja, że ten swego rodzaju produkt, jakim jest oferta kaliskiej PWSZ tak się kaliszanom podobał.

Tekst: Piotr Sobolewski
Zdjęcia: Andrzej Matysiak

Zaczynamy XXIII Kaliszobranie.

Mimo uciążliwości dojazdu znowu pokawiła się spora grupa chętnych.

Turyści zmierzają do Collegium Oecologicum.

Aż chciałoby się tu studiować.

Dobrze wyposażone pracownie i laboratoria stały przed uczestnikami Kaliszobrania otworem.

Pracownicy PWSZ przenosili turystów w tajemny świat nauki.